niedziela, 6 stycznia 2013

rozdział 10 ♥

Pierwszy koncert otwierający, trasę koncertową odbywała się w Londynie. Chłopcy, byli naprawdę szczęśliwi. Cały czas chodzili z szerokimi uśmiechami na twarzach. To wspaniałe uczucie, widzieć ich tak szczęśliwych. Siedziałam, na hotelowym łóżku i wpatrywałam się, w mojego chłopaka. Chodził, po całym pokoju, i cały czas nawijał o tym jak cholernie się cieszy, że to już jutro, że jutro rozpoczną swoją trasę. Ja, tylko wpatrywałam się w niego z uśmiechem na twarzy.
- Harry, przystopuj. Wiem, że się cieszysz, ale nie musisz ciągle nawijać o tym, samym i chodzić, po całym pokoju. Lepiej, choć tu do mnie się przytulić. - Powiedziałam i uśmiechnęłam się promiennie, wyciągnęłam ręce do przodu, i czekałam aż loczek, przyjdzie się przytulić. Gdy, tylko usłyszał moje słowa, podbiegł do mnie i rzucił mi się w ramiona, przewracając mnie przy tym na łóżko. Zachichotałam , chłopak pocałował mnie w policzek, i wyswobodził się z mojego uścisku.
- Kocham Cię. - Wyszeptałam mu do ucha.
- Ja ciebie bardziej.
Podniosłam, się z łóżka i zdecydowałam wybrać się na spacer. Ubrałam się w to. Włosy, zostawiłam rozpuszczone, rzęsy musnęłam tuszem i byłam gotowa do wyjścia. Musnęłam policzek, mojego ukochanego , który zasnął i wyszłam. Przemierzałam, londyńskie uliczki w poszukiwaniu jakiegoś parku. I nagle moim oczom, ukazał się nie wielki, park. Usiadłam, na ławce i wyciągnęłam książkę. Czytałam, uważnie książkę, dopóki nie poczułam, że ktoś się przysiadł. Podniosłam wzrok znad lektury i zobaczyłam Louis'a.
- Cześć..- Powiedział niepewnie.
- Em, cześć. Co ty tu robisz? I gdzie zgubiłeś swoją dziewczynę? - Powiedziałam, oschle.
- Przyszedłem cię.. przeprosić. Przepraszam, za Eleanor.. Nie chcę cię, stracić, nie chcę stracić naszej przyjaźni. Wybaczysz mi?
- Ależ oczywiście, że Ci wybaczę! - Rzuciłam się w jego ramiona i mocno go przytuliłam. Tak strasznie, za nim tęskniłam. - Nawet, nie wiesz jak za Tobą tęskniłam.
- Ja też. Jesteś niezastąpiona wiedźmo. - Powiedział, po czym poczochrał mnie po włosach.
- Hamuj, sobie nędzniku. Jestem, twoją królową, a ty tylko moim poddanym. - Wystawiłam koniuszek języka.
- Czy, moja najpiękniejsza i najlepsza królowa, da się zaprosić na lody?
- A, dam się zaprosić. - Powiedziałam po czym ruszyliśmy do lodziarni.
Zamówiliśmy, lody po czym usiedliśmy, przy stoliku.
- Eleanor, nie jest zła, że jesteś ze mną?
- Trochę, jest... no, ale mam prawo spędzić trochę czasu z przyjaciółką!
- Nie chcę, żebyście przeze mnie się kłócili..
- Nie przejmuj się nią. Trochę, pokrzyczy i jej przejdzie. - Chłopak uśmiechnął się promiennie. Odwzajemniłam ten gest i zaczęłam wcinać lody. Po zjedzeniu lodów, nie obeszło się oczywiście, bez rzucania, się nimi wróciliśmy do hotelu w wspaniałych humorach. Mój chłopak, nadal smacznie spał, postanowiłam położyć się obok niego i chwilę później obydwoje spaliśmy.

perspektywa Perrie.
Siedziałam, znudzona na kanapie i przeskakiwałam z kanału, na kanał co chwilę sprawdzając komórkę, czy dostałam jakąś wiadomość od Zayn'a. Miał już dawno wrócić, ale nadal go nie było. Dzwoniłam, ale nie odbierał, ani nie odpisywał na moje sms'y. Po kolejnych, pięciu minutach wpatrywania się w komórkę i czekania, na jakąkolwiek wiadomość usłyszałam , że ktoś wchodzi do pokoju. To był Zayn.
- Gdzieś ty był?! Ja się tu martwię, wydzwaniam, wysyłam miliony sms'ów, a ty nawet nie raczysz odebrać, albo chociaż odpisać! - Chłopak, przerwał moją paplaninę pocałunkiem.
- Nie bądź na mnie zła. Przepraszam, ale miałem kilka spraw do załatwienia.. To dla ciebie. - Powiedział, po czym wręczył mi bukiet czerwonych róż.
- Nie jestem zła, tylko się martwiłam. A to z jakiej okazji? - Powiedziałam, odbierając od niego kwiaty, dając mu przy tym soczystego buziaka.
- Nie mogę, dać mojej pięknej dziewczynie kwiatów bez powodu? - Obdarzył mnie uśmiechem.
- Wiesz, że cię kocham? - Powiedziałam i wpiłam się w jego usta. Dziękuje, ci Boże, że obdarzyłeś mnie takim człowiekiem jakim jest Zayn.

perspektywa Liam'a.
- Jesteś idealna, wiesz? Kocham Cię, najbardziej na świecie. - Powiedziałem, do Danielle. Ta dziewczyna była dla mnie wszystkim. Nie wiedziałem, że kiedykolwiek znajdę, kogoś takiego jak ona. Była wspaniała, dla mnie idealna.
- Nie jestem. - Dziewczyna lekko się zarumieniła. - Też Cię kocham. - Złożyła na moich ustach delikatny pocałunek.
- Uwielbiam kiedy się rumienisz to takie słodkie.

perspektywa Louis'a.
Wszedłem do pokoju, spodziewając się krzyków mojej rozwścieczonej dziewczyny, ale nic takiego mnie nie przywitało. Dziewczyna, siedziała spokojnie na kanapie i czytała książkę.
- Cześć kochanie. - Powiedziała, gdy tylko ujrzała mnie w progu. Przyznam, nie spodziewałem się takiego obrotu sytuacji. Spodziewałem się raczej tego, że dziewczyna będzie wściekła, będzie się darła i znowu prawiła mi kazania, ale nic takiego się nie stało.
- Cześć. - Odpowiedziałem i pocałowałem ją delikatnie w usta.
- Louis.. musimy porozmawiać.
- Okej. O co chodzi?
- Chodzi o to... , że ja chyba nie jestem odpowiednią dziewczyną dla Ciebie. Twoje fanki, mnie nienawidzą.. Zniszczyłam Twoją przyjaźń z Hannah, przez to, że byłam cholernie zazdrosna, chociaż nie miałam o co, odsunęłam Cię od chłopaków.. Wszystko niszczę. Kocham Cię, ale.. - Łza spłynęła po jej policzku. - Chyba nie jestem odpowiednią dziewczyną dla Ciebie. Nie jesteś ze mną szczęśliwy. Wszystko niszczę, psuję.. Tak strasznie mi przykro. Przepraszam , Cię za wszystko.. i.. i Louis ja odchodzę. Nie chcę dalej niszczyć Ci życia. Chcę, żebyś był szczęśliwy, a ze mną nie jesteś. Kocham Cię. - Musnęła moje usta. Wzięła niewielką torbę z ziemi i wyszła.. A ja, nawet nie zrobiłem nic , żeby ją zatrzymać. Mój świat, nagle się zawalił. Wiem, nie kiedy była okropna. Nie kiedy miałem jej dość.., ale kochałem ją.


____________________________________________________________
Cześć.
Po raz kolejny, was przepraszam, że tak długo nie dodawałam rozdziałów, ale brak czasu, pomysłów, szkoła. Ale wreszcie pojawił się rozdział. Mam nadzieje, że mi wybaczycie tak długą nieobecność. Przysięgam, że teraz będę dodawać, częściej.
Rozdział, jest trochę krótki, ale jest.
Jeśli czytasz, proszę skomentuj. Dla ciebie, to kilka minut, a dla mnie to znaczy naprawdę wiele.
Dodawajcie, się do obserwatorów, głosujcie w ankietach, jeśli chcesz być informowany to daj swoją nazwę {twitter} tu .
Do następnego.
Kocham Was ♥
ps. Każdy, kto chciał być informowany dostaje wiadomość z informacją, o nowym rozdziale, więc jeśli nie chcesz, żeby cię informowała po prostu napisz, że nie chcesz ;)

9 komentarzy:

  1. Awwww jak słodko <3 Dobrze, że Louis przeprosił Hann, myślałam że do tego nie dojdzie, ale na szczęście się myliłam ;)
    Jej! Dobrze, że Eleanor odeszła xD mam nadzieję, że Lou nie poleci do niej jak piesek i nie będzie próbował jej odzyskać. Zapewne ona właśnie na to liczy.
    Czekam na następny! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Eleanor naprawdę tak myśli czy gra na uczuciach Lou? Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Łaał. Rozdział bez krzyków Eleanor xd
    Nie no, nareszcie się doczekałam ♥
    Rozdział super, i nie mogę doczekać się następnego :)
    Cieszę się, że między Lou a Hann jest wszystko okej. :D
    Czekam na następny. ;3
    @MVAHAHAHA

    OdpowiedzUsuń
  4. świetnie, EL sb poszła hurra!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. o boże El pokazała wreszcie że jest normalną i uczuciową dziewczyną no brawo. Kurde no ale szkoda mi teraz Louisa , no tak była chamska dla jego przyjaciół i wgl ale jednak ją kochał... @AwwwwwZAYN

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mogę się doczekać następnego!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. [spam]
    Na blogu http://myimaginewithonedirection.blogspot.com/ wiele konkursów oraz imaginów z 1D, zapraszamy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej :)
    Nominowałam cię do The Versatile Blogger Award :)
    http://people-are-changing.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń